poniedziałek, 29 grudnia 2014

Masełko do ust The body shop


  
   Po wczorajszym poście dobrze już wiecie, że orzechy są mi bliskie. Bliskie są mi także produkty do ust, bo to właśnie wszelakie szminki są moim oczkiem w głowie, dlatego staram się dobrze dbać o usta. Nie lubuję się z Carmexami, bo one u mnie nie działają i mają okropny smak. Kosmetyki The body shop uwielbiam, ale mam do nich ograniczony dostęp, więc rzadko je kupuje. Jakiś czas temu dostałam od mamy masełko do ust z serii brazylijskie orzechy i szczerze nie mam pojęcia czy są jeszcze w stałej sprzedaży.


Masełko ma urocze malutkie opakowanie, które strasznie mi się podoba. Nie przepadam za słoiczkowymi produktami do ust, ale to o dziwo jakoś nie przeszkadza mi zbyt bardzo.

Genialnie pasuje mi zapach tego masełka. Jest słodki, chwilami wręcz mdlący, tak jak lubię! Bardzo łatwo rozprowadza się na ustach pozostawiając je mięciutkie.


Może nie nawilża jakoś szczególnie, ale przy regularnym używaniu ( u mnie trzy-cztery razy dziennie) sprawia, że usta wyglądają bardzo dobrze.


Dawno nie miałam tak przyjemnego masełka do ust, które z chęcią używam wiele razy w ciągu dnia. 
Udostępnij ten wpis

14 komentarzy :

Natalia - juicy raspberry pisze...

Nie miałam jeszcze niczego z TBS i jakoś mnie do tych kosmetyków nie ciągnie ;) Ale fajnie, że się u Ciebie sprawdza :)

themakeupdrawers pisze...

Z Carmexami też się nie lubię, a te z TBS zawsze mnie kusiły ale słyszałam o nich wiele złego, także w sumie jestem zdziwiona, że u Ciebie się sprawdziło i teraz będę się znowu nad nim zastanawiać :) Tym bardziej, że jestem fanką orzechowych zapachów :)

BlondeChemist pisze...

Mam wersję truskawkową w zapasach jeśli dobrze pamiętam :)

Magdalena Pasek pisze...

Uwielbiam The Body Shop! :)

KosmetykoFanki pisze...

Musi być świetne uwielbiam produkty TBS :)

Kasia Szewczyk pisze...

Jakoś mnie mimo wszystko nie kusi ;c

Emilia Ciechańska pisze...

Od dawna się szykuję, żeby coś zakupić z TBS ale jakoś zawsze mi nie po drodze... ;p
Wpadnij do mnie http://szafazapachow.blogspot.com/

Anya pisze...

czekam aż waniliowa wersja do mnie dojdzie :) i będę próbować :)

Część Mnie pisze...

Lubię tę firmę!

Michalina Mielnicka pisze...

Ja też jestem fanką BodyShopu :) Tego masełka jeszcze nie miałam

ESM Beauty pisze...

Jesli chodzi o tbs to mam masło do ciała. Od zawsze mi sie marzył jakis produkt z tej marki :D niestety nie jestem fanka maselek w takiej formie aplikacji :/

Maalinova pisze...

Nie miałam jeszcze nic z TBS, przez allegro nie chcę zamawiać, bo ceny są bardzo zawyżone, a tak praktycznie nie mam ich w zasięgu ręki :(

Monika Kosmetyka pisze...

Ich masła są cudowne :)

zuocienie pisze...

używam masełka z nivea i mi wystarcza, ale te też wydają się fajne

Prześlij komentarz

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.