Świąteczna paczka od Erisek...


     Paczki od Pań Erisek są już dosyć dobrze znane w blogowym świecie. Szczerze to nie spodziewałam się prezentu w tym roku, bo zwyczajnie raczej nie byłam grzeczna. Jednak wczoraj późnym wieczorem dostałam tajemniczą przesyłkę, której pochodzenia totalnie nie znałam. Tego postu też miało nie być, ale pewien przystojniak, który wyskoczył z przesyłki bardzo nalegał abym zrobiła mi kilka zdjęć no i tak powstał ten wpis...



Oprócz wspaniałych życzeń dostałam to co lubię najbardziej i niee to nie kosmetyki, a przepyszne ciasteczka, ale o nich później, bo teraz zaprezentuje się mój nowy przystojniak w którym już zdążyłam się zakochać.



Czy te oczy nie są kochane?





Są też wcześniej zapowiadane ciasteczka, którym nie mogłam się oprzeć i zjadłam jedno gdy tylko je zobaczyłam. W swoim życiu zjadłam już naprawdę wiele różnych słodyczy, ale ta ciasteczka to mmm...





Udostępnij ten post