Nowości kosmetyczne...


   Nowy rok rozpoczął się dosyć leniwie jeśli chodzi o bloga. Od prawie dwóch tygodni, bo dni 2015 pędzą jak szalony pojawił się zaledwie jeden post. Na brak czasu nie mogę narzekać, więc brak aktywności tutaj wynika sama nie wiem z czego. Tego postu też miało nie być, ale jedna z czytelniczek napisała do mnie wiadomość prywatną kiedy coś nowego i pomyślałam, że nie ma opcji muszę dziś coś tu naskrobać. Zapasowych zdjęć nie miałam, więc moja lampa mogła się wykazać i pokazać co potrafi. Pod koniec grudnia i na początku tego miesiąca regularnie odwiedzałam drogerie, że dorzucałam do koszyka coraz to nowsze rzecz i tak nazbierało mi się kilka kosmetyków, które Wam pokażę.


Na początku grudnia udało mi się wygrać masełko do ciała The body shop, które pachnie prześlicznie!

Po wielu nieudanych próbach udało mi się dorwać podkład wake me up Rimmel w najjaśniejszym odcieniu, który o dziwo nie jest tak jasny jak się spodziewałam, ale po pierwszych testach bardzo mi się podoba efekt jaki daje na buzi.

Zaopatrzyłam się także w moje ulubione konturówki Essence i tym razem do mojej kolekcji dołączył odcień numer 13 transparent oraz 15 honey berry.


Nie mogłam oprzeć się zachwytom nad pomadkami Golden Rose z serii velvet matte w odcieniu numer 18 oraz 20. Obie kocham i chyba przekonam się do matowych szminek!

Jeśli jesteśmy przy szminkach do kolejną nowością z mojej kolekcji jest pomadka z firmy Lambre.

Po ostatnim rozdaniu z firmą Palladio pozazdrościłam i zamówiłam sobie ryżowy puder do twarzy.


 Namierzyłam także podwójny eyeliner z Lovely, który totalnie mnie zauroczył!

Ostatnio bardzo dużo uwagi poświęcam moim włosów i nowością dla nich i dla mnie również jest szampon i balsam-maska z firmy Elfa.


Dałam się również skusić na produkt nadający włosom tekstury z got2b czyli beach girl.


Skusiłam się także na ampułki wzmacniające z Joanny.




Totalną nowością, która zacznie pojawiać się w drogeriach od przyszłego miesiąca jest kredka i tusz Bourjois z serii ultra black.

Kilka dni temu dotarła do mnie również przesyłka ze sklepu BornPrettyStore, a w niej rzęsy oraz pomadki.



No i największe odkrycie czyli drożdże w tabletkach.


Udostępnij ten post