Mój ulubiony makijaż codzienny


  Wiele razy wspominałam, że z domu nie jestem w stanie wyjść bez makijażu. Nie jest to dla mnie problem ani przymus i codzienne 15-30 minut przed lustrem jest czymś w rodzaju przyjemności. Dawniej wybierałam bardzo kolorowe cienie i im więcej tym lepiej. Od pewnego czasu wszytko zmieniło się  diametralnie i swój codzienny makijaż ograniczyłam do minimum. 


Pierwszym i bardzo ważnym elementem dla mnie jest podkład i ostatnio totalnie rozkochał mnie w sobie Rimmel Wake me up. Do tego pod oczy rozświetlająco kryjący korektor z Eveline. Wszytko przypudrowuje pudrem ryżowym z Paese do którego lubię wracać.

Twarz konturuje od kilku dni nowym pudrem z Kobo i minimalnie ocieplam pudrem z firmy Diadem.Na policzkach niezmiennie róż MeMeMe w odcieniu coral. Na powiekach delikatna kreska eyelinerem z Lovely roztarta brązowym cieniem. Na brwiach zestaw Sleek. Tuszowanie rzęs to najgorsza czynność w makijażu i zawsze zostawiam to na koniec. Teraz używam kolejnego opakowania tuszu z Benefit i jak tylko się skończy nie chce nigdy do niego wracać. No i usta czyli mój ulubiony element makijażu, ostatnio codziennie mieszam ze sobą Golden Rose Velvet Matte 18 oraz 20.

I tak wygląda efekt końcowy. Całość zajmuje mi jakieś 15-30 minut w zależności od tego jak długo zajmie mi tuszowanie rzęs, które przechodzą od kilku tygodni jakiś bunt.



Udostępnij ten post