Remington PRO-lon bo prostownica to nie tylko proste włosy...


  O mojej miłości to prostownicy Remington wspominałam w oddzielnym poście jak i ulubieńcach tutaj. Kilka dni temu dostałam wiadomość od jednej z Was z pytaniem czy gdyby miała wybrać prostownicą, a lokówkę na co zdecydowałabym się i dlaczego. Niby trudy temat dla tak niezdecydowanej osoby jak ja, bo ze mną bywa różnie i rano chce mieć proste włosy, a wieczorem marzą mi się loki. Mam na tyle szczęście, że posiadam i lokówkę i prostownicę.


Jednak jeśli miałabym do wyboru albo to albo to zdecydowałabym się na prostownice, ale mówię tu o takim modelu jak Remington PRO-lon. Jest cienka dzięki czemu dokładnie prostuje włosy, ale można nią również je pokręcić. Miałam kiedyś grubą prostownicę i loki były niemożliwe. Moje włosy obecnie nie są długie nie są też wybitnie krótkie, więc loki i tak lekko je skracają, ale prostownicą mogę uzyskać taki efekt:


Wiadomo, że im włosy będę dłuższe tym kręcone za pomocą prostownicy będą wyglądały inaczej i będzie można zrobić lekkie fale co u mnie jest jeszcze niemożliwe, bo wtedy włosy bardzo się skracają i nie wygląda to tak jakbym tego chciała. Jednak dobierając cieńsze nawet na włosach mojej długości wychodzą całkiem ładne loki.

Udostępnij ten post