poniedziałek, 9 lutego 2015

Ulubieńcy ostatnich tygodni...


  Długo nie było na moim blogu ulubieńców, bo jakoś nie mogłam uzbierać produktów, które naprawdę zasłużyłyby na miano najlepszych. Dlatego nie obiecuję, że takie wpisy jak ten dzisiejszy będą pojawiały się regularnie, ale jak pojawi się u mnie coś godnego polecenia to z pewnością Wam o tym opowiem.


Podkład Wake me up marki Rimmel skradł moje serce na dobre. Jestem w nim zakochana i nawet pokazywałam Wam go w oddzielnym pości tutaj. Bardzo dobrze kryje, daje piękny efekt na twarzy i dobrze się na niej utrzymuje. To moje wielkie odkrycie i totalny faworyt jeśli chodzi o podkład na zimę.

Pozostając przy marce Rimmel kolejnym produktem, który ostatnio używam to pomadka w odcieniu 705 let's get naked. W opakowaniu wydawał mi się bardziej beżowy, ale na moich ustach wyraźnie wpada w róż. bardzo ładnie wygląda na ustach i mm wrażenie, że je nawilża. 

Tak wygląda na ustach

Ostatnio nie za bardzo lubię się z cieniami do powiek i jedyny cień jaki używam aby cokolwiek na tym oku było i się świeciło to cień z Palladio. Ma prześliczny kolor, dobrze się utrzymuje i daje ładny rozświetlony efekt na oczach.

Firma Becca Becca była mi zupełnie obca do czasu gdy dostałam od mamy cień do brwi w kolorze medium. Cień ma piękne opakowanie zresztą tak jak większość produktów tej firmy.

Cień na zdjęciach wydaje się być cieplejszy niż w rzeczywistości. Jednak gdy pomaluję nim brwi nie ma żadnych rudych tonów. Bardzo dobrze się nakłada i utrzymuje przez cały dzień.

Kolejną wielką miłością bez której nie jestem w stanie wyobrazić sobie mojego życia do prostownica. Jeszcze niedawno uważałam ją za zbędny produkt, ale od kiedy w ręce wpadł mi Remington totalnie zmieniłam zdanie. Post o niej pojawił się już jakiś czas temu tutaj. Bardzo dobrze prostuje, włosy się pięknie błyszczą, są gładkie i nie elektryzują się, dla mnie bomba!

Masła do ciała to moja ogromna miłość i wspominałam o tym już wiele razy. Ostatnimi czasu zaprzyjaźniam się z produktami The body shop. Seria Beurre Corporel wyszła na święta i to właśnie jakoś w grudniu udało mi się wgrać masełko. Ma przepiękny jabłkowy zapach, który długo utrzymuje się na skórze. Bardzo dobrze ją nawilża. Dawno nie miałam tak dobrego masła do ciała.


To byłoby na tyle z moich perełek ostatnich tygodniu. 

Udostępnij ten wpis

17 komentarzy :

Część Mnie pisze...

Ciekawe produkty :)

Kasia Szewczyk pisze...

U mnie podkład totalnie się nie sprawdził pod względem koloru skusiłam się na najjaśniejszy i był za ciemny ;c

Modna Dziewczyna pisze...

Kusisz tą prostownicą oj!

Magdalena pisze...

Ten cień do brwi mnie zaciekawił!

Kosmetycznie pisze...

Ta prostownica jest urocza!

kate pisze...

fajni ulubieńcy:)

Urszulkka pisze...

Kiedyś też uwielbiałam podkład z Rimmel, ale ostatnio kiedy do niego wróciłam zauważyłam że teraz strasznie wchodzi mi w pory.

hellourszulkka.blogspot.com

Ty też możesz... pisze...

piękny odcień pomadki :)

Sylwia testuje i radzi pisze...

Ta pomadka pięknie wygląda na ustach :)

Magda Gontarz pisze...

pasuje Ci ten kolor na ustach!
A zielonego jabłuszka sama jestem strasznie ciekawa!

Natallie pisze...

Nie wiem jakim cudem, ale jeszcze nigdy nie miałam nic z The Body Shop, a wiele kosmetyków z tej firmy mnie kusi. :P

patrycja sprada pisze...

Och, fluid Rimmela to moja miłość! Mam w 3 kolorach tylko teraz jestem jasna i najjaśniejszy ich nr muszę rozjaśniać, mogliby wprowadzić prawdziwie jasny kolor...

Blogowy Świat pisze...

Także uwielbiam podkład wake me up ;)

KamiluŚkaa pisze...

Zastanawiam się na zakupem Wake Me Up, bo kusi mnie od dłuższego czasu a za niedługo skończy się mój krem BB, chyba się skuszę :))

Michalina Mielnicka pisze...

Rimmel jest i moim ogromnym faworytem!! Nie prędko go zmienię :)

Rarity pisze...

To masło do ciała musze gdzies dorwać *_* a wake me up w koncu i ja spróbuje kiedyś :)

Beata Orlańska pisze...

Mnie też :)

Prześlij komentarz

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.