Velvet Matte od Golden Rose czyli matowe usta idealne!


  Dawno nie było pomadkowego wpisu na blogu, więc może dzisiaj? Mam Wam do pokazania dwie szminki, które długo czekały na osobny post. Seria Velvet Matte od Golden Rose znana jest już chyba wszystkim od dłuższego czasu. Ja przez jakiś czas próbowałam się przed nią bronić, bo szminek mam wiele, a matowe wykończenie na ustach to nie jest to co lubię. Jednak kiedy spróbowałam jednej z sióstr Golden Rose szybko zmieniłam zdanie i tak w swojej kolekcji mam już kilka sztuk z rodzinki Velvet Matte. Jak to w każdej kolekcji mam swoich faworytów i już przedstawię Wam dwie piękne czerwienie.




Numer 18 to piękna czysta czerwień, dla to idealny jej odcień. Natomiast numer 20 to chłodne wydanie kolory bordowego. Obie pomadki mimo matowego wykończenia bardzo dobrze rozprowadzają się na ustach szczególnie odcień 18, bo ta 20 czasami lubi być niegrzeczna. Nie używam do nich konturówek, a mimo to trzymają się na miejscu. Mogę podkreślać suche skórki, więc zawsze nakładam pod nie jakiś balsam nawilżający. Dużym zaskoczeniem była dla mnie trwałość, bo bez problemu trzymają się moich ust 3-4 godziny po czym tracą na intensywności, ale wziąć wyglądają dobrze.



 Numer 18 to mój faworyt z całej gamy kolorystycznej jaka jest dostępna.



Odcień numer 20 również bardzo lubię i często noszę, ale czasami rozprowadza mi się nierównomiernie i muszę z nią dłużej popracować.




Dla mnie seria  Velvet Matte to totalny hit jeśli chodzi o pomadki, a kosztują zaledwie około 11 złotych. Ich matowe wykończenie przekonało nawet mnie, a jak już wiele razy wspominałam, ja nie lubiłam matowych ust u siebie. 

Udostępnij ten post