Golden Rose Vision lipstick

  
  Kiedyś pokazywałam Wam moje ulubione pomadki  Golden Rose z serii velvet matte KLIK. Tym razem dla odmiany mam coś mniej matowego, a mianowicie kilka szminek z serii  Vision lipstick. Dużo dobrego o nich czytałam jak i słyszałam, wiec była bardzo ciekawa jak sprawdzą się u mnie, a dobrze wiecie, że jestem uzależniona od produktów do ust.





Same opakowania już na początku przypadły mi do gustu. Bardzo minimalistyczne, ale mają coś w sobie i dużym plusem jest, że widzimy odcień pomadki  bez jej otwierania.


127 to przepiękny beżowy odcień z domieszką brudnego różu. Dla mnie jest to idealny kolor nude. Jest dobrze napigmentowany i pasuje nawet bardzo bladym osobom.

 133 to piękny nenowy róż.  Jest to bardzo wyraźny kolor, który idealnie sprawdzi się na wiosnę.


136 to zgaszony pomarańcz. Do tego odcienia mam pewne wątpliwości, bo jest trochę mniej napigmentowany jest pozostała trójka.


140 czyli wiśniowa czerwień. Na ustach wygląda troszkę jaśniej niż w opakowaniu. Nie muszę chyba mówić, że to mój faworyt.




Bardzo miło zaskoczyla mnie ta seria i nie ukrywam, że upatrzyłam sobie jeszcze kilka innych odcieni. Pomadki są kremowe przez co bardzo przyjemnie się je nakłada. mają bardzo ładne wykończenie. To co mi się podoba to to, że nie wysuszają usta, a bardzo dobrze się na nich utrzymują.

Udostępnij ten post