Rimmel by Rita Ora Peachella...


  Pora na kolejną odsłonę nowej kolekcji lakierów Rimmel. Powiem szczerze, że przy tych sześciu odcieniach jakie posiadam nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba. Spokojnie mogę czekać na przyjście wiosny! Tym razem skusiłam się na odcień o wdzięcznej nazwie Peachella czyli numerek 408.



Lakier nakładało mi się bardzo przyjemnie. Krycie uzyskałam przy dwóch warstwach, które dosyć szybko wyschły. 


Kolor jak sami widzicie to przepiękna brzoskwinka. Bałam się go na początku, ale to idealny odcień, który dobrze wygląda zarówno na opalonych, ale i bladych dłoniach.


Co do trwałości do jak cała ta seria u mnie trzymają się do pięciu dni po czym ścierają się końcówki, ale wygląda to dosyć estetycznie.



Udostępnij ten post