czwartek, 23 kwietnia 2015

Słońce w piance czyli o opaleniźnie z Vita Liberata


  Należę do tych osób, które nie lubią się opalać. O ile słońce jakoś bardzo mi nie przeszkadza, a brązowa skóra bardzo mi się podoba o tyle nie wyobrażam sobie leżenia na plaży czy chodzenia na solarium. Co za tym idzie cały rok jestem biała jak mąka. Od kilku lat próbowałam zaprzyjaźnić się z samoopalaczami, ale coś musi być nie tak, bo każdy na mojej skórze zostawiał smugi. Im bardziej się przykładałam do aplikacji tym gorsze były skutki. Jakiś czas temu w ręce wpadła mi pianka z firmy Vita Liberata i przyznam, że zwlekałam z jej aplikacją.




Oprócz pianki wybrałam także rękawiczkę, która początkowo wydawała mi się zbędna, ale szybko przekonałam się, że bez niej ani rusz!


Pianka bardzo łato rozprowadza się na skórze. Daje delikatny kolor już podczas aplikacji, wiec możemy kontrolować gdzie została nałożona. Wysycha już po kilku minutach, więc bez problemu możemy się ubrać. Nie zauważyłam aby brudziła nawet jasne ubrania. Po kilku godzinach kolor staje się bardziej intensywny, ale wciąż naturalny i nie wygląda jak większość samoopalaczy. Nie zgodzę się jedynie z z obietnica producenta co do tego, że jest to produkt bezzapachowy. O ile podczas aplikacji zapach nie jest wyczuwalny o tyle po kilku godzinach kiedy wchodzi w reakcje ze skórą zapach typowy dla tego typu produktów jest deliaktnie wyczuwalny.

Zaraz po aplikacji skóra wygląda na opaloną, ale jest to bardzo naturalny efekt! Po kilku godzinach skóra jest delikatnie ciemniejsza niż na początku.

(zdjęcie z słońcu)

(zdjęcie w cieniu)

Pianka po jednym użyciu utrzymuje się do 10 dni. Schodzi bardzo równomiernie, nie tworzą się żadne zacieki czy smugi. 



Kosmetyki Vita Liberata dostępne są w sieci sklepów Sephora. Piania kosztuje 169 zł natomiast rękawica 29 zł. Czy warto? Cena nie jest niska, ale jestem naprawdę na tak! Prosta aplikacja, poradzi sobie nawet mniej doświadczona osoba. Efekt jest trwały i przede wszystkim bardzo naturalny, a opalenizna nie wygląda na sztuczną samoopalaczową robotę.



Udostępnij ten wpis

15 komentarzy :

scarlet23 pisze...

wciąż czekam na moją piankę:) mam nadzieje ze sie doczekam:)

Beautyfieldss pisze...

Nie znam a wygląda super

Rarity pisze...

mi się marzy ta pianka, ale cena po prostu mnie zabija : c

Klaudia pisze...

Marzy mi sie ta pianka!

Beata Orlańska pisze...

wiele dobrego czytałam o produktach tej firmy!

Modna Dziewczyna pisze...

Przydałaby mi się, bo tak jak Ty nie lubię się opalać na słońcu :/

Sandra Kozłowska pisze...

a o tym jeszcze nie słyszałam. Ciekawe jakby u mnie się sprawdziła, bo wszelkie balsamy brązujące nie przeszły u mnie testów;p
Sandicious

swiaturody pisze...

Moja pianka już czeka na użycie :D

Paula VICKY pisze...

bardzo fajne efekty daje :) ja bladzioch totalny chyba musze sie skusić :D

xvxMała - pisze...

Wspaniałe efekty :)

Kathy Leonia pisze...

jaki efekt świetny!

Anita K pisze...

Oj chciałabym ją wypróbować :)

żaneta serocka pisze...

efekt jest fajny, muszę wypróbować bo mam dość swojej bladości

Wdowa Po Stalinie pisze...

bardzo ładny, naturalny efekt :)

Klaudia Jaroszewska pisze...

ja leżeć i nic nie robić nie lubię, ale opalam się np. siedząc cały dzień na dworze i powiedzmy grając w coś ;)

Prześlij komentarz

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.