wtorek, 5 maja 2015

Bielenda mgiełka arganowa samoopalająca...


  Jakiś czas temu na Instagramie pokazywałam Wam paczkę od sklepu Powerlook.pl Była w niej mgiełka samoopalająca firmy Bielenda. Chodziłam obok niej kilka razy aż postanowiłam zobaczyć jaki efekt da na mojej skórze zwłaszcza, że lubię delikatną opaleniznę, ale nie lubię się opalać. 


Mgiełka bardzo łatwo rozpyla się przez co łatwo się ją aplikuję. Nie ma oleistej konsystencji, dzięki czemu szybciutko się wchłania. Na opaleniznę musimy poczekać kilka godzin. Po jej aplikacji pojawia się lekki zapach typowy dla samoopalaczy, ale nie przeszkadza mi on. Przy pierwszych kilku aplikacjach narobiłam sobie plam, ale po próbach i licznych błędach znalazłam sposób. Zaczynam od kąpieli, później porządnym peelingu i jakiś delikatny balsam nawilżający, a dopiero po jakiejś godzinie aplikuję mgiełkę. Spryskuję po kolei każde miejsce i delikatnie rozcieram dłonią. 


Najlepsze efekt uzyskuję już po dwóch aplikacjach. Opalenizna schodzi ze skóry bardzo  równomiernie.



Jestem bardzo miło zaskoczona mimo pierwszych licznych plam jakie miałam na skórze. Trzeba znaleźć dla siebie sposób aplikacji.  Mgiełka daje bardzo ładny i naturalny efekt. Jedyne co mi się nie podoba to słaba wydajność.

Mgiełkę możecie kupić tutaj.




Udostępnij ten wpis

23 komentarze :

Klaudia pisze...

Mam ją i uwielbiam!

Beata Orlańska pisze...

Ale masz nogi ładne! Ja koniecznie musze dorwać tą mgiełke w jakiejś promocji

Modna Dziewczyna pisze...

Podoba mi się efekt!

kalina pisze...

Wiele osób ja chwali :) piękne zdjęcia

kosmetyko holiczka pisze...

Ciekawie się zapowiada. Potrzebuję trochę słońca (w kremie, olejku czy innym cudzie :D) więc rozważę zakup :)

Anita K pisze...

Czuję się skuszona :)

Niki 17 pisze...

Ładny efekt :) Ale ja bym się bała tych plam :D

Aleksandra Francikowski pisze...

Ciekawy produkt, a Ty masz kobiece i smukłe nogi!

Kasia Szewczyk pisze...

Nie używałam :)

Kasiaaa pisze...

Kilka dni temu zaczęłam stosować balsam brązujący, żeby w lato nie być bladziochem ;-) Tej mgiełki nie używałam, ale możliwe, że skuszę się na nią :)

*Nataleczka* pisze...

Samoopalającej nie miałam, ale zwykłą i bardzo lubiłam.

Maddielook pisze...

Masz bardzo ładne nogi :)
Ja lubię się opalać, więc nie używam samoopalaczy :)

maddieloook.blogspot.com

Wdowa Po Stalinie pisze...

ale masz nózie ♥ a efekt bardzo ładny :) ja mam FakeBake, ale trzymam na lato i czekam aż schudnę :D

Emilia Ciechańska pisze...

Właśnie gdzieś ostatnio czytałam, że żeby nie narobić sobie plam kremem samoopalającym to trzeba najpierw posmarować ciało kremem nawilżającym, a dopiero na niego nakładać samoopalacz :)

xvxMała - pisze...

Efekt bardzo mi się podoba :)

Cookie pisze...

Mi o kiepskiej wydajności chyba ją kupie, świetny efekt :)

oczynamode pisze...

Ja ostatnio opalam się produktami Vita Liberata, dają bardzo fajne efekty.

Klaudia Jaroszewska pisze...

ładny efekt... przydałaby mi się ;)

societygirl-testuje pisze...

Muszę zakupić. :D

Magdalena pisze...

Mam i uwielbiam ten produkt!

Dagmara pisze...

Miałam ją, kupię jeszcze raz, jest naprawdę fajna:)

Anonimowy pisze...

No właśnie..
Wczoaj ją zaaplikowałam po kąpieli i peelingu i mam plamy i smugi :/
No cóż teraz staram się je usuwać sodą, cytryną i peelingiem i trochę zeszła, więcej po nią nie sięgnę... a teraz maja być takie upały..
Po ilu dniach ona schodzi? :))

KarolinaSnowarska pisze...

Zawsze bałam się produktów tego typu😰 jednak jestem zadowolona z tej mgiełka, nie zostawia smug i daje ładny efekt😊
Pozdrawiam
Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
PS: Obserwuję i liczę na rewanż

Prześlij komentarz

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.