Zgrany duet czyli Astor perfect stay w towarzystwie All about matt od Essence


 Dosyć dawno temu pokazywałam Wam paczkę ze sklepu  Kosmetik4less. Podczas zakupów upatrzyłam sobie kilka kosmetyków do których w drogerii nigdy nie bylo mi po drodze. Dlatego zdecydowałam się mięzy innymi na podkład z Astor oraz puder z Essence.

Podkład to nowość i przyznam, że nie widziałam czego się spodziewać. 
Wybrałam sobie odcień lighy ivory, który dosyć dobrze dopasowuje się do koloru mojej skóry. Nie muszę bać się, że szyje zacznie się odznaczać. Podkład dobrze rozprowadza mi się zarówno gąbeczką jak i pędzlem. Krycie określiłabym jako lekkie w kierunku do średniego, ale przy większych niedoskonałościach nie obejdzie się bez korektora. Podoba mi się, że podkład nie podkreśla suchych skórek i dobrze wygląda na twarzy przez cały dzień, po czym delikatnie ściera mi się z nosa i brody. 
O pudrze All about matt słyszałam już wiele i sama nie wiem, dlaczego nigdy wcześniej go nie miałam.

Dobrze utrwala makijaż, mam wrażenie, że z nim twarz staje się gładsza. Co do matowienia to daje sobie radę, ale mnie na całodziennym macie nie zależy. Po jakiś 4-5 godzinach wymaga odciśnięcia i ponownej aplikacji, natomiast ja lubię, lekki błysk na skórze, więc tego nie robię. 




Udostępnij ten post