Bardzo znany, ale czy lubiany? Czyli Revlon colorstay w akcji!


  Revlon Colorstay to chyba jeden z najpopularniejszych podkładów. Zna go chyba każdy, ale nie wszyscy go lubią. Długo zwlekałam z jego zakupem, ale Kosmetykomania wyszła mi naprzeciw. Zdecydowałam się na wersję do cery mieszanej i tłustej. 


Odcień, który sobie wybrałam to 150 Buff i jest to naprawdę jasny kolor. Dosyć neutralny, wiec będzie pasował praktycznie każdemu.



Podkład ma bardzo lejącą się konsystencje, ale trzeba z nim szybko pracować, ponieważ w mgnieniu oka zastyga. Lubie nakładać go zarówno pędzlem jak i gąbeczkę. Ma dosyć dobre krycie, które można stopniować. Jednak łatwo z nim przesadzić, ja staram się nakładać go cienkimi warstwami. Nieprzypudrowany po kilku godzinach lubi wchodzić w pory, dlatego nie używam go bez pudru. Jest to dosyć ciężki podkład, który nie stapia się ze skórą, a wręcz mam wrażenie, że na niej "siedzi", co nie do końca mi się podoba. Utrzymuje się do dziesięciu godzin.

Lubię go nakładać do zdjęć, bo w kamerze wygląda naprawdę dobrze, natomiast gorzej jest w rzeczywistości. Nie do końca lubię podkłady, które są aż tak widoczne na twarzy. 




Podkład  bardzo dobrze kryje, sprawdzi się nawet przy bardzo tłustej skórze. Dla mnie to jednak za ciężki produkt, który nie do końca podoba mi się gdy patrze w lustro.



Znajdziecie go na stronie Kosmetykomania.pl


Udostępnij ten post