Słow kilka o... pędzle Nanshy


  Jakiś czas temu pokazywałam Wam pędzle Nanshy. Wtedy dopiero wchodziły do Polski. Teraz coraz więcej i częściej słychać o nich w blogowym świecie. Ja po ponad trzech miesiącach ich używania wracam do Was z kilkoma słowami. Od razu mówię, że pędzle są świetne i o czterech egzemplarzach, które mam nie jestem w stanie powiedzieć złego słowa!

Zaczniemy od początku czyli od pędzle Flawless Foundation F01 Jest to typowy flat top do podkładu. Bardzo miękki, sprężysty. Genialnie nakłada mi się nim podkład. Daje bardzo ładne krycie, ale przy tym nie robi maski na twarzy. 





Kolejnym pędzlem jaki mam to Conceal Perfector P01 czyli jajeczko do korektora. Jest bardzo zbite, nie traci kształtu podczas mycia. Świetnie nakłada korektor pod oczy i wokół nosa. Sprawdza mi się także do bronzerów kremowych aby dokładnie wykonturować twarz. 



Mam także Large Shader czyli maluszek do oczu. Uwielbiam go za to, ze jest miękki, włosie jest odpowiednio zbite dzięki czemu idealnie nakłada mi się nim cienie na dolną powiekę.  


Na koniec coś  co jest dla mnie totalnym hitem czyli Angled Detailer. Niesamowicie precyzyjny, zbity, cieniutki skośny pędzel. Uwielbiam używać go do wypełniania brwi, ale także do rysowania kresek na powiecie. 


Pędzle Nanshy występują w dwóch wariantach kolorystycznych- z czarną i białą rączką. Wszystkie wykonane są z włosia syntetycznego, idealnego dla alergików. Pędzle mozecie zakupić na stronie Houseofbeauty.





Udostępnij ten post