Mówią, że nie ma ideałów, a tu przecież jest True Match...


 Gdyby ktoś pół pół roku temu powiedział, że True Match będzie moim ulubionym podkładem i pobije wszystkie inne wyśmiałabym go. Kiedy dowiedziałam się, że L`oreal zmienia formułę również nie byłam przekonana, ale po pierwszej aplikacji czułam, że będzie z tego miłość. Kolory pokazywałam Wam już w tym poście. 




Opakowanie zmieniło się na plus, genialnie wygląda i jest praktyczne, dla mnie ogromny plus!


Obecnie używam odcienia 2N Vanilla. Podkład ma bardzo płynną konsystencję, najlepiej aplikuje mi się go gąbeczką. Ma średnie krycie, które możemy stopniować. Na twarzy wygląda bardzo naturalnie, genialnie wtapia się i dostosowuje do struktury skóry. Jest bardzo komfortowy w noszeniu, nie czuć go jakoś szczególnie. Dla mnie jest to lepsza wersja mojej skóry. Nie zauważyłam aby podkreślał suche skórki. Przypudrowany utrzymuje się praktycznie przez cały dzień. 



Jestem totalnie zakochana w nowej wersji tego podkładu. Pobił na głowę mojego faworyta z Bourjois czy Rimmel. 



Udostępnij ten post