Co kryje walentynkowy JoyBox?


 Walentynki to bardzo gorący czas jeżeli chodzi o pudełka. Zawsze wyglądam z ciekawością zawartości i tego co trafi się w lutym. Przyznam, że bardzo lubię tematyczne pudełka. Dziś dotarł do mnie świeży Joybox. Jak zawsze szata graficzna bardzo mi się podoba. Uwielbiam każde ich pudełko i czuję, że zamieszkają w nim moje produkty do ust.



W tym miesiącu w pudełku mamy dziesięć produktów z czego dwa do wyboru.



Produktu do ust to dla mnie zawsze miła niespodzianka. Tutaj znalazłam malinową wazelinę do ust, która przepięknie pachnie! Długo opierałam się przez pomadką w płynie z Wibo Million Dollars lips. W moim pudełeczku był odcień numer 4 czyli cudowna czerwień! Jest także brzoskwiniowy błyszczyk do ust Debby. Tutaj jak dla mnie wolałabym coś innego niż drugi produkt do ust. Mile widziałabym jakąś miniaturkę perfum. 

Następnie mam coś do twarzy. Zestaw kosmetyków Sayen (peeling, maska oraz krem). Żzel myjący z firmy Perfecta. Produktem do z wyboru jest olejek do twarzy i szyi Evree oraz peeling gruboziarnisty Perfecta.


Jeżeli chodzi o ciało w walentynkowym Joyboxie znalazłam truskawkowy żel antybakteryjny firmy Carex. Żel pod prysznic mango i macadamia z Original Source oraz relaksująca do kąpieli.


Przyznam, że jestem bardzo zadowolona. Wszystko będę używać i nie ma w tym miesiącu produktu, który mi się nie podoba. Szkoda tylko, że są aż dwa kolorowe produkty do ust, bo szczerze wolałabym jakiś zapach albo chociażby świeczkę zapachową. Ja jestem za praktycznymi produktami w takich boxach i tutaj nie mam większych zarzutów, dla mnie to udana edycja. 



Udostępnij ten post