Rozświetlamy? Tak! Z rozświetlaczami w sztyfcie Golden Rose


 Golden Rose coraz to pewniejszym krokiem wprowadza nowości kosmetyczne. Każdy już chyba zna kultowe matowe szminki. Niedawno głośno było także o pomadkach w kredce, które wiele dziewczyn pokochało. Kremowe konturowanie twarzy jest bardzo na czasie. Samo rozświetlanie zwane strobingiem to świeża sprawa, dlatego wydaje mi się, że rozświetlacz w sztyfcie od Golden Rose to strzał w dziesiątkę!
Są to kremowe rozświetlacze w sztyfcie, które w subtelny sposób mają rozświetlać wybrane partie ciało. Możemy aplikować je na szczyty kości policzkowych, pod łuk brwiowy, w wewnętrzne kąciki oczu, a także wszędzie tam gdzie mamy ochotę się rozświetlić i u mnie jest to czubek nosa oraz nad łukiem kupidyna. 



Do wyboru mamy dwa odcienie czyli piękny szampański kolor, który osobiście pokochałam oraz odcień z typowo różowymi tonami, który na mojej obecnie bladej skórze jest zbyt bardzo widoczny, dlatego używam go jedynie do rozświetlania kącików oka.


Przyznam, że bałam się czy poradzę sobie z tego typu rozświetlaczem, ale nie było czego. Jako, że jest to kremowy produkt nie nakładamy go na przypudrowaną skórę. Tutaj mamy idealną kremową konsystencje, która bez problemu rozprowadza się na skórze. Wystarczy delikatnie wklepać produkt palcem lub pędzlem żeby dobrze wyglądał. Na mojej mieszanej skórze utrzymuje się przez cały dzień.




Rozświetlacze są już dostępne na stoiskach Golden Rose, a ich cena to 19,90 zł.




Udostępnij ten post