Serenity? Czyli pastelowe zauroczenie na wiosnę Dr Irena Eris


  Wiosna to zdecydowanie czas na pastelowe kolory. Osobiście coraz bardziej się do nich przekonuje. Najmodniejszą parą tego sezonu jest SerenityRose Quartz.  Bardzo lubię oba kolory, ale zdecydowanie częściej sięgam po niebieskości. 





Wiosenny makijaż stworzyłam w większości kosmetykami Dr Irena Eris i to właśnie o nich chciałabym trochę poopowiadać. 

Całość zaczęłam od rozświetlającego podkładu. Uwielbiam go zwłaszcza wiosną. Ma średnie krycie i fantastycznie wygląda na skórze. Nie ma drobinek, ale na twarzy daje delikatnie mokre wykończenie, co ostatnio bardzo mi się podoba.  Najlepiej nakłada mi się go mokrą gąbeczką. 

Matujące pomadki używam zarówno na usta, ale jak i na policzki i w te roli genialnie się sprawdzają. Dają delikatny efekt na policzkach, ale zarazem utrzymują się przez cały dzień. 

Trio nude to ideale połączenie na co dzień. Mieszam całą trójkę i nakładam na całą powiekę po czym rozcieram do góry. Cienie idealnie sprawdzą gdy nie mamy zbyt dużo czasu na makijaż. 




Paletka czterech cieni w odcieniu seductive blue to moja nowość. Mamy tu zarówno jasny błękit jak i głęboki granat. Cienie są fantastycznie napigmentowane i na bazie utrzymują się od rana do wieczora. Ostatnio często mieszam dwa środkowe kolory i nakładam na dolną powiekę,  a tym błękitnym podkreślam wewnętrzne kąciki. 









Udostępnij ten post